Wielu Opiekunów kotów zadaje sobie pytanie: skoro mój kot ma zawsze pełną miskę, dlaczego nadal poluje na muchy, rzuca się na zabawki, obserwuje ptaki za oknem lub atakuje poruszające się stopy? Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać. Kot nie poluje wyłącznie po to, by zdobyć pożywienie. Poluje dlatego, że jest drapieżnikiem, a potrzeba polowania jest jedną z jego podstawowych potrzeb gatunkowych. To właśnie niezrozumienie tej zależności jest jedną z najczęstszych przyczyn problemów behawioralnych u kotów żyjących wyłącznie w domu. Współczesna wiedza z zakresu etologii i behawiorystyki kotów jasno pokazuje, że zapewnienie kotu odpowiedniej ilości jedzenia nie oznacza jeszcze zaspokojenia jego wszystkich potrzeb.

Kot domowy nadal jest doskonałym łowcą
Choć koty towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat, ich zachowanie zmieniło się znacznie mniej niż mogłoby się wydawać. Kot domowy zachował niemal wszystkie cechy swojego dzikiego przodka, kota nubijskiego. Nadal posiada niezwykle czuły słuch, doskonały wzrok przystosowany do wykrywania ruchu, błyskawiczny refleks oraz zdolność bezszelestnego poruszania się. Wszystkie te cechy służą jednemu celowi – skutecznemu polowaniu.
Co ciekawe, w naturze kot nie poluje raz czy dwa razy dziennie. Badania pokazują, że wolno żyjące koty podejmują nawet kilkadziesiąt prób polowania w ciągu doby. Nie każda kończy się sukcesem. Szacuje się, że skuteczność polowania wynosi średnio około 25%, co oznacza, że tylko co czwarta próba kończy się złapaniem zdobyczy. Z tego powodu koty spożywają wiele niewielkich posiłków rozłożonych na cały dzień i noc. W naturalnych warunkach mogą jeść nawet od 10 do kilkunastu razy na dobę. Ta wiedza ma ogromne znaczenie dla Opiekunów. Karmienie kota jednym lub dwoma większymi posiłkami dziennie nie odzwierciedla jego naturalnego sposobu zdobywania pokarmu. Znacznie bardziej zgodne z kocią naturą jest podawanie kilku mniejszych posiłków w ciągu dnia.
Dlaczego najedzony kot nadal poluje?
Jednym z największych mitów dotyczących kotów jest przekonanie, że polowanie wynika wyłącznie z głodu. Tymczasem potrzeba łowiecka oraz potrzeba jedzenia nie są tym samym. Oczywiście głód może zwiększać motywację do polowania, jednak nie jest warunkiem koniecznym do wystąpienia zachowań łowieckich.

Wystarczy ruch małego obiektu, szelest za szafą czy przelatująca mucha, aby uruchomić łańcuch łowiecki. Dzieje się tak dlatego, że sam proces polowania jest dla kota nagradzający. Podczas obserwacji ofiary, skradania się, pościgu i chwytania aktywowany jest układ nagrody w mózgu. Wydzielana dopamina sprawia, że wykonywanie tych czynności jest dla kota przyjemne i satysfakcjonujące. Innymi słowy, kot nie poluje wyłącznie po to, by zdobyć jedzenie. Poluje również dlatego, że odczuwa wewnętrzną potrzebę wykonywania zachowań, do których został przystosowany przez ewolucję.
Sekwencja łowiecka – najważniejszy element kociego dobrostanu

Warto pamiętać, że dla kota najważniejsze nie jest samo złapanie zdobyczy. Kluczowa jest możliwość przejścia przez całą sekwencję łowiecką. Proces ten rozpoczyna się od zauważenia potencjalnej ofiary. Następnie kot obserwuje ją, analizuje sytuację, skrada się, przygotowuje do ataku, rusza w pościg i dopiero na końcu chwyta zdobycz. Każdy z tych etapów ma ogromne znaczenie, jest elementem całego łańcucha łowieckiego.
W warunkach domowych wiele kotów nie ma możliwości realizowania tych zachowań w naturalny sposób. Nie oznacza to jednak, że potrzeba znika. Wręcz przeciwnie – niezaspokojona potrzeba łowiecka może prowadzić do frustracji, nadmiernej aktywności nocnej, niszczenia przedmiotów, atakowania nóg opiekuna czy konfliktów między kotami mieszkającymi pod jednym dachem. Dlatego współcześni behawioryści coraz częściej podkreślają, że jednym z najważniejszych elementów opieki nad kotem jest nie tylko prawidłowe żywienie czy opieka weterynaryjna, ale również umożliwienie realizacji zachowań łowieckich.
Jak zaspokajać potrzeby łowieckie kota w domu?
Najlepszym sposobem jest odpowiednio prowadzona zabawa. Należy jednak pamiętać, że z punktu widzenia kota zabawa nie jest rozrywką. Jest symulacją polowania.Największą wartość mają zabawki imitujące zachowanie prawdziwej ofiary. Doskonale sprawdzają się wędki z piórkami, futerkiem czy sznurkiem, które można prowadzić po podłodze, chować za meblami i poruszać w sposób przypominający uciekające zwierzę.
Wielu opiekunów popełnia błąd, machając zabawką tuż przed pyszczkiem kota, bo przecież prawdziwa ofiara nie zachowuje się w ten sposób. Zabawka powinna uciekać, zatrzymywać się, znikać za przeszkodą, ponownie się pojawiać. Dzięki temu kot może realizować kolejne etapy polowania.

Równie ważne jest umożliwienie kotu osiągnięcia sukcesu. Zabawa nie powinna kończyć się w momencie, gdy kot jest najbardziej zaangażowany. Musi mieć możliwość złapania „ofiary”, przytrzymania jej i wykonania charakterystycznych ruchów przypominających zabijanie zdobyczy. Dopiero wtedy sekwencja łowiecka zostaje domknięta.
Polowanie zaczyna się przy misce
Behawioryści zwracają uwagę na to, że potrzeby łowieckie powinny być uwzględniane również podczas karmienia. W naturze zdobycie pożywienia wymaga od kota wysiłku. Dlatego warto rozważyć podawanie części dziennej porcji pokarmu w sposób angażujący kota. Można ukrywać niewielkie porcje karmy w różnych miejscach mieszkania, wykorzystywać zabawki: licki-maty, kule-smakule, maty węchowe. Wiele z takich zabawek można zrobić samemu, np. z wytłoczek po jajkach. Takie rozwiązania nie tylko lepiej odpowiadają naturalnym potrzebom gatunkowym, ale również pomagają zapobiegać nudzie oraz innym problemom behawioralnym.
Jednak pełna miska to za mało
Jednym z najważniejszych wniosków płynących ze współczesnej wiedzy o zachowaniu kotów jest zrozumienie, że pełna miska nie zastępuje polowania. Rozwiązuje problem głodu, ale nie zaspokaja potrzeby wykonywania zachowań łowieckich. Kot, który ma możliwość obserwowania, tropienia, ścigania i chwytania „zdobyczy”, jest zwykle spokojniejszy, bardziej zrelaksowany i lepiej radzi sobie z codziennym stresem. Z kolei kot pozbawiony takich możliwości często sam znajduje sposoby na rozładowanie napięcia, nie zawsze akceptowalne z punktu widzenia człowieka.

Dbając o dobrostan kota, pamiętajmy, że nie wystarczy zapewnić mu jedzenia, legowiska i opieki weterynaryjnej. Równie ważne jest realizowanie jego potrzeb – umożliwienie mu bycia tym, kim naprawdę jest: małym, doskonale wyspecjalizowanym drapieżnikiem.

